Ten alfabet to mój osobisty dokument, coroczny audyt tego, co jest dla mnie żywe, ważne i prawdziwe. Aktualizuję go co roku od dziewięciu lat. Nie po to, żeby był ładniejszy czy bardziej chwytliwy, ale po to, żeby był zgodny ze mną tu i teraz.
Mój alfabet nie powstał po to, żeby cokolwiek udowadniać ani porządkować świat w gotowe definicje. Jest zapisem drogi, myślenia, odczuwania i wybierania coraz bardziej świadomie. Nie czytam go od deski do deski w jednym ciągu. Wracam do pojedynczych liter wtedy, gdy ich potrzebuję.
Każde hasło jest punktem orientacyjnym, nie instrukcją. Nie mówi mi, jaka powinnam być, ale przypomina, gdzie już jestem. To alfabet do życia bez pośpiechu, bez presji doskonałości i bez udawania spójności tam, gdzie trwa proces.
To nie jest lista postanowień noworocznych. To mapa wartości, decyzji i kierunków. Cele, także te biznesowe są tu obecne, ale nie są najważniejsze. Ważniejsze jest to, jak chcę żyć, pracować i czuć się ze sobą.
Jeśli coś tu rezonuje, zatrzymuję się. Jeśli coś nie pasuje, zostawiam i idę dalej. Ten tekst nie wymaga zgody ani wiary. Wystarczy obecność. Tarocistka też jest człowiekiem. Ten alfabet nie ma ezoterycznej otoczki, ma prawdę, moją prawdę.
A – jak Asertywność i Autentyczność – fundamenty życia w zgodzie ze sobą
ASERTYWNOŚĆ – nadal uczę się mówić „nie” bez tłumaczenia się i bez poczucia winy. Nie chodzi o odmawianie dla zasady, ale o wybór siebie w sytuacjach, w których dotychczas wybierałam oczekiwania innych. Asertywność nie jest dla mnie celem samym w sobie, jest narzędziem do życia w zgodzie ze sobą. To proces, który wymaga uważności, praktyki i odwagi.
AUTENTYCZNOŚĆ – coraz rzadziej udowadniam sobie i innym, że „mam prawo”. Zdejmuję białe rękawiczki i przestaję nadmiernie chronić cudze emocje kosztem własnych. Moje zdanie się liczy. Moje granice również. Autentyczność oznacza dla mnie mówienie własnym głosem, nawet wtedy, gdy nie jest on wygodny dla kogoś innego.
B – jak Bezinteresowność, Balans i Bezpieczeństwo – relacja ze światem i sobą
BEZINTERESOWNOŚĆ – szczególnie w czasach galopującego konsumpcjonizmu, zmuszania nas do płacenia dosłownie za wszystko. Nadal staram się dawać coś od siebie tylko dlatego, że chcę się tym podzielić. Nie robię tego dla poklasku czy chwały. Zadowala mnie fakt, że często robię to na tyle anonimowo i bezinteresownie na ile to możliwe.
BEZINTERESOWNOŚĆ 2 – na Święta 2024 zrezygnowałam z prezentu dla siebie na rzecz paczki dla seniora. Wzięłam udział w akcji Fundacji Święty Mikołaj dla Seniora i wiecie co? Zupełnie nie odczułam żadnego dyskomfortu czy braku, wręcz przeciwnie. Przepełniało mnie szczęście, że mogłam w tej gonitwie pomyśleć o kimś, kto jest być może chory i samotny, nie ma rodziny ani bliskich wokół siebie.
BALANS – uczę się równowagi bez obsesji idealnych proporcji. Balans nie oznacza dla mnie równego podziału sił, czasu czy energii, lecz świadome reagowanie na to, co jest aktualnie żywe. Są dni intensywne i są dni wycofania, oba są potrzebne. Przestaję karać się za nierówności i zaczynam traktować je jak naturalny rytm.
BEZPIECZEŃSTWO – coraz wyraźniej widzę różnicę między realnym bezpieczeństwem a iluzją kontroli. To pierwsze buduję na zaufaniu do siebie, swoich kompetencji i doświadczenia. To drugie rozpada się przy najmniejszej zmianie. Wybieram stabilność opartą na elastyczności, a nie na sztywnych strukturach, choć przyznam, nie zawsze jest to łatwe.
C – jak Ciało, Cisza i Cele – uważność w codziennym życiu
CIERPLIWOŚĆ – nie grzeszę niestety cierpliwością i zawsze ciężko mi nad tym zapanować. Więc tak, wszelkimi sposobami ćwiczyć cierpliwość. Zawsze z uśmiechem na ustach żartuję, że przecież „Cierpliwość” to moje drugie imię, (p.s. na drugie mam Małgośka – po mamie).
CELEBROWANIE – zawsze celebruję sukcesy innych, swoje już niekoniecznie. Dlatego często wracam do Słoika Sukcesów o którym pisałam w artykule Dawno, dawno temu. Bardzo często w ciągu całego roku dzieje się wiele pozytywnych rzeczy, o których zapominam, a to właśnie małe sukcesy budują nasze poczucie szczęścia. Dziennik Wdzięczności też w tym bardzo pomaga.
CELE – umiejętność ustalania celów jest dla mnie bardzo istotna. Nie tylko w odniesieniu biznesowym, ale także dla mnie jako tarocistki, Beaty, kobiety, żony, człowieka. Nie chcę tylko przeć do przodu nie zwracając uwagi na to co czuję i jak się czuję. Kluczowe więc jest dla mnie ustalanie celów w zgodzie z moim sercem i z moją duszą. Jednym z moich celów to także czuć się wspaniale ze swoimi wyborami.
Ach to ciało
CIAŁO – przestaję traktować ciało jako narzędzie do realizowania planów, a zaczynam widzieć w nim źródło informacji. Zmęczenie, napięcie, brak apetytu lub jego nadmiar nie są przeszkodą, lecz komunikatem. Kiedy słucham ciała, decyzje stają się prostsze, a granice bardziej naturalne.
CISZA – nie jest pustką do wypełnienia. Jest przestrzenią, w której wracam do siebie. Coraz częściej pozwalam sobie na ciszę bez produktywnego celu, bez planu i bez narracji. To w niej porządkują się myśli, a odpowiedzi przychodzą same.
COWORKING – to od ponad pół roku brzmi dla mnie niemal jak zaklęcie. Po Mastermindach, Partnerstwie Produktywności to właśnie Wirtualny Coworking jest dla osoby, która bardzo często samodzielnie i to w samotności pracuje nad rozwijaniem swojego biznesu. Coworking to nic innego jak praca z innymi ludźmi, którzy w tym samym czasie realizują swoje plany i marzenia. Nic tak nie mobilizuje do pracy jak praca w gronie innych. To nie jest reklama, ale jeśli chcesz to sprawdzić, odwiedź Wirtualny Coworking u Natalii Dołżyckiej.
D – jak Dojrzałość, Decyzje i (Nie)Doskonałość – odpowiedzialność za własną drogę
DOSKONAŁOŚĆ – a tak naprawdę NIE-Doskonałość. Nie ma ludzi idealnych. Dziękować Bogini za to. Czas więc zaakceptować swoje nie-Doskonałości, a może nawet przekuć je na swoją korzyść? Nadal uważam, że zaakceptowanie swoich niedoskonałości może nam wyjść tylko na dobre. Jedne zechcemy poprawić, dokształcić się, dowiedzieć się więcej, doświadczyć – inne zaś po prostu zaakceptować.
DUMA – ponownie, bardzo często jestem dumna z innych a samej sobie nieczęsto to mówię. Na przestrzeni lat byłam dumna z wielu rzeczy, których dokonałam, więc NIE WOLNO o tym zapominać!
DOPIESZCZANIE SIEBIE – a tak naprawdę tej małej Beatki, która w dzieciństwie nie mogła liczyć na niczyje wsparcie, bo potrzeby innych były zawsze ważniejsze. Nic dziwnego, że nigdy nie zaspokajałam swoich potrzeb nawet jako dorosła kobieta.
Długi długo dojrzewające
DŁUGI – przez ostatnie 10 lat bardzo mocno koncentrowałam się, aby pozbyć się wszelkich zobowiązań finansowych. Mam tu na myśli, kredyty, pożyczki, karty debetowe i tym podobne. Pod tym, względem rok 2023 był dla mnie przełomowy, ponieważ mogę się pochwalić sama przed sobą, że jestem szczęśliwą NIE posiadaczką żadnych kredytów!
D – UPDATE – nadal się tego trzymam i nie mam żadnych zobowiązań kredytowych. Dzielnie się opieram telefonom z banku, które dwoją się i troją, żeby zaproponować mi nowy. Od razu zaznaczam (tym, którzy będą się buntować), moja historia kredytowa jest już wystarczająco długa, więc nie muszę i nie chcę jej więcej budować. Tak, nadal w 2026 roku nie posiadam ich na stanie!
DECYZJE – biorę odpowiedzialność za swoje wybory bez dramatyzowania ich konsekwencji. Decyzja nie musi być ostateczna, żeby była uczciwa. Wystarczy, że jest zgodna z tym, co wiem i czuję w danym momencie. Rezygnuję z paraliżu wynikającego z potrzeby absolutnej pewności.
DOJRZAŁOŚĆ – oznacza dla mnie zdolność do wytrzymywania niejednoznaczności. Nie potrzebuję już natychmiastowych odpowiedzi ani prostych narracji. Pozwalam rzeczom być złożonymi, a sobie, aby nie wiedzieć wszystkiego od razu.
E – jak Edukacja, Energia i Elastyczność – rozwój bez sztywności
ELOKWENCJA – uważam, że nasze słownictwo niestety ubożeje. Bardzo często słyszę nie tylko młodych ludzi, który nie potrafią sklecić rozsądnego zdania. Sama nie zawsze to potrafię, więc CZYTAĆ, CZYTAĆ i jeszcze raz CZYTAĆ.
Ale także EKOLOGIA – Od kilku zwracam coraz większą uwagę na to, ile śmieci i odpadów generuję i jak utylizuję te, które już powstaną. Większa świadomość „Zero Waste” jest bardzo potrzebna nam wszystkim. Zmiany jednak zawsze zaczynamy od siebie.
Jeszcze EDUKACJA – i to rozumiana bardzo szeroko. Cały czas się czegoś uczymy, ale powinniśmy zdobywać wiedzę nie tylko tak, jak dyktują nam to inni. Możemy także samodzielnie zadbać o swój rozwój. Mało tego, dobrze tą nowo zdobytą wiedzę także wprowadzać w życie, żeby nie było to tylko ćpanie wiedzy.
ELASTYCZNOŚĆ – nie mylę jej z brakiem zasad. To umiejętność dostosowania się bez utraty siebie. Kiedy rzeczywistość się zmienia, ja nie muszę się łamać, mogę się dostroić.
ENERGIA – zaczynam nią zarządzać, zamiast ją rozdawać. Zauważam, co mnie zasila, a co tylko pozornie angażuje. Energia jest zasobem, który wraca wtedy, gdy przestaję go marnować.
F – jak Focus, Frustracja i Forma – praca z energią i koncentracją
FIT – być aktywną. Przyznam, że to kontynuacja z poprzednich lat. Jednak ostatnio częściej wybieram jogę, której zasmakowałam już kilka lat temu. – Tak! Joga to jest to, co nadal mi się podoba. Żebym jeszcze regularnie pochodziła do praktykowania jogi, byłoby idealnie. Duża cześć roku 2025 to także siłownia. Generalnie aktywność fizyczna bardzo dobrze robi mi na głowę.
FOCUS (SKUPIENIE) – wybieram jedno zamiast dziesięciu. Skupienie nie ogranicza, ono porządkuje. Im mniej rozproszenia, tym więcej sensu w działaniu.
FRUSTRACJA – przestaję ją traktować jak porażkę. Jest sygnałem, że coś wymaga korekty: tempa, granic albo oczekiwań. Słucham jej, zamiast z nią walczyć.
G – jak Granice i Gotowość – zdrowa niezależność w relacjach
GRUPA KRWI – polecam wszystkim sprawdzenie swojej grupy krwi. Czasami pozwala to uratować człowiekowi życie. W moim przypadku to jedno mam zrealizowane. Na szczęście nie mam bardzo rzadkiej grupy. Na szczęście też, nie musiałam tego w praktyce wykorzystywać, ale świadomość tego, że znam swoją grupę krwi i mam tak zwaną „Krew Kartę”, naprawdę działa uspokajająco. Bransoletka z symbolem grupy krwi, to jedynie miły dodatek – w poście „Grupa Krwi” opisałam to szerzej.
GRANICE – nie są murem, lecz linią orientacyjną. Dzięki nim wiem, gdzie kończę się ja, a zaczyna odpowiedzialność innych. Im są jaśniejsze, tym mniej napięcia w relacjach. Wyznaczanie granic jest dla mnie jedną z najtrudniejszych rzeczy. Bez znaczenia, czy dotyczy to najbliższych osób, znajomych, współpracowników, szefów czy zupełnie obcych ludzi. Najlepiej, jeśli zrobimy to odpowiednio wcześnie, ponieważ im później, tym bardziej boli ich wyznaczanie, nas samych oraz innych. Taka kolej rzeczy niestety, jednak bez tego nie mamy szans na odzyskanie swojej niezależności.
GOTOWOŚĆ – nie czekam na idealny moment. Działam wtedy, gdy jestem wystarczająco przygotowana. Reszta przychodzi w drodze. Tak właśnie walczę z perfekcjonizmem – ale o tym później.
H – jak Harmonia, Harmonogram i Humor – porządkowanie bez presji
HARMONIA – żyć w harmonii ze sobą, z otoczeniem, ze światem. Zdaję sobie sprawę, że to słowo kryje w sobie tak wiele, że nie osiągnę tego od razu. Niemniej jednak warto próbować.
Ale też HARMONOGRAM – ustalanie celów to jedno, ale nic się nie zadzieje od samego wyznaczenia sobie celu. Trzeba mieć wizję, która będzie wynikała z naszych celów. Trzeba wyznaczyć projekty, które będą realizowały nasze cele. Z tych projektów trzeba ułożyć grupy zadań, wyznaczyć sobie kamienie milowe, zadania i potem po w pisaniu do kalendarza ułożyć z nich harmonogram.
HUMOR – ratuje perspektywę. Dystans do siebie pozwala mi nie brać każdej myśli za absolutną prawdę. Śmiech często bywa najbardziej trzeźwą reakcją.
I – jak Intuicja i Intencja – wewnętrzny kompas decyzji
INSPIRACJA – nie bać się czerpać inspiracji z codziennych, małych rzeczy. Nie tylko wielcy tego świata potrafią dostarczyć inspiracji do działania. Nie bójmy się czerpać z naszej codzienności, ale też nie bójmy się jej czerpać od innych.
IMPULSYWNOŚĆ – mam dość często wrażenie, że nerwiczność chwilami wzrasta u mnie do poziomu 200. Do tego nierzadko daję się sprowokować, więc zdecydowanie jest nad czym pracować. Myślę, że świadomość tego co wyprowadza mnie z równowagi, zdecydowanie mi w tym pomaga.
INTUICJA – przestaję ją traktować jak coś niepewnego lub mniej wiarygodnego niż analiza. Intuicja nie wyklucza rozumu — ona go uprzedza. Jest podsumowaniem doświadczeń, obserwacji i niewypowiedzianych sygnałów. Kiedy jej słucham, rzadziej muszę się cofać.
INTENCJA – zanim coś zrobię, sprawdzam z jakiego miejsca to wypływa. Intencja porządkuje działanie i nadaje mu sens, nawet jeśli efekt nie jest natychmiastowy. To ona decyduje, czy energia się odnawia, czy wyczerpuje.
J – jak Jakość i Jasność – prostota zamiast nadmiaru
JAKOŚĆ – wybieram ją ponad ilość. Dotyczy to relacji, pracy, treści i czasu wolnego. Jedno dobrze przeżyte doświadczenie waży więcej niż dziesięć powierzchownych. Tu każdy musi zdefiniować własną i co przez to rozumie. Ja mam na myśli nie tyle jakość rzeczy, a jakość życia. Nie trzeba mieć milionów, by jakość naszego życia była lepsza. Róbmy to co kochamy, czasami nawet po godzinach regularnej pracy. Otaczajmy się ludźmi, których kochamy, cenimy i od których możemy się czegoś nauczyć.
JASNOŚĆ – upraszczam komunikację ze sobą i z innymi. Mniej domysłów, więcej nazywania rzeczy po imieniu. Jasność nie jest brutalna, jest uczciwa. Dzięki niej napięcie opada, a relacje stają się lżejsze.
K – jak Komunikacja, Kontrola i Konsekwencja – codzienna praktyka świadomości
KOCHAĆ – życie, ludzi, siebie, to co chcemy robić i w co chcemy się angażować – kolejność dowolna.
KOMUNIKACJA – przecież dobra komunikacja to podstawa, a ja często za dużo mówię a za mało słucham. Sama sobie czasami powinnam przypominać powiedzenie, zanim zacznę debatować z innymi – „Czy chcesz żebym Cię wysłuchała, czy chcesz wiedzieć co myślę?” Zdziwiłabyś się, ile razy tak sformułowane pytanie, pomaga uniknąć niepotrzebnych nieporozumień.
KONSEKWENCJA – nie mylę jej z perfekcją. To raczej spokojne wracanie do tego, co dla mnie ważne, nawet po przerwie. Konsekwencja buduje zaufanie do siebie.
KONTROLA – uczę się ją rozluźniać tam, gdzie przestaje mi służyć. Nadmierna kontrola jest często odpowiedzią na lęk, nie na realne zagrożenie. Oddając ją częściowo, odzyskuję oddech. Słowo na Grudzień 2025 to właśnie była Kontrola.
L – jak Lekkość i Lojalność wobec siebie – sztuka odpuszczania
LENISTWO – niwelować, niwelować, niwelować aaaa i jeszcze tępić.? No chyba, że mowa tutaj o „Dolce Far Niente” – Słodyczy nic nierobienia, to od czasu do czasu jest jak najbardziej wskazane.
LEKKOŚĆ – pozwalam sobie na nią bez poczucia winy. Lekkość nie oznacza braku odpowiedzialności, lecz umiejętność nienoszenia wszystkiego naraz. Czasem najmądrzejszym wyborem jest odpuszczenie.
LOJALNOŚĆ WOBEC SIEBIE – przestaję zdradzać własne potrzeby w imię spokoju innych. Im bardziej jestem wobec siebie lojalna, tym mniej konfliktów tworzę na zewnątrz.
M – jak Minimalizm, Miara i Myślenie – mniej, ale prawdziwiej
MINIMALIZM – to jest to, czego uczę się i praktykuję już od ładnych kilku lat. Nadal jest jeszcze wiele w tej materii, czego mogę się nauczyć, ale też im dalej w las tym bardziej świadomie podchodzę do minimalizmu w moim życiu. Kiedyś odkryłam słowo „Minimalish” – czyli taki a’la minimalizm i to jest strzał w dziesiątkę dla osób, które niekoniecznie chcą w 100% być minimalistą, ale chcą zdecydowanie zmniejszyć ilość rzeczy, gratów i przedmiotów w swoim otoczeniu.
MARNOTRAWSTWO – za wiele kupuję i za wiele marnuję. Trzeba położyć temu kres. Dlatego na przykład Kwiecień zawsze jest dla mnie miesiącem bez kupowania. To kontynuuję już od kilku lat z mniejszymi lub większymi sukcesami. Świadomość jednak z roku na rok się zwiększa.
MYŚLENIE – obserwuję je, zamiast bezkrytycznie za nim podążać. Nie każda myśl wymaga reakcji ani decyzji. Daję sobie prawo do pauzy między impulsem a działaniem.
MIARA – szukam jej w wysiłku, ambicji i odpoczynku. Nadmiar bywa tak samo obciążający jak jej brak. Miara pozwala mi utrzymać tempo, które jest do udźwignięcia na dłuższą metę.
N – jak Niezależność i Niezmuszanie się – wolność wyboru
NIEPAMIĘĆ – nie chodzi o to, żeby zapominać, ale nie zadręczać się, nie rozpamiętywać złych, trudnych lekcji jakie życie nam zgotowało, ale wyciągać z nich nauki. Przebaczyć, zrozumieć i iść dalej. Choć przyznaję, czasami takie „Obliviate” z Harrego Pottera czasami bardzo by się przydało.
NIEZMUSZANIE SIĘ – to wcale nie oznacza, że jeśli się do czegoś zobowiązałam, to mam mieć to wszystko w głębokim poważaniu. Jednak wcale nie mam zamiaru zmuszać się do czegoś, co tak naprawdę od dłuższego czasu mi nie leży i sprawia, że czuję się nieszczęśliwa.
NAPIĘCIE – przestaję je ignorować. Jest informacją, że coś zostało przeciągnięte: granica, termin, oczekiwanie. Kiedy reaguję wcześniej, nie muszę doprowadzać się do skrajności.
NIEZALEŻNOŚĆ – rozumiem ją jako zdolność do podejmowania decyzji bez potrzeby ciągłego potwierdzania jej na zewnątrz. To wewnętrzna zgoda, a nie samotność.
O – jak Odwaga, Odpuszczanie i Odpowiedzialność – zamykanie i otwieranie cykli
OTWARTOŚĆ – otwierać się na innych ludzi i na nowe rzeczy / doznania. Nie bać się ich. Wszak strach potrafi być mordercą wszelkiej kreatywności. To jest kolejny cytat z wywiadu z E. Gilbert. W roku 2021 na dobre rozprawiałam się ze swoimi lękami, strachami i obawami. Myślę, że poszło mi całkiem nieźle. Była to praca na cały rok i nadal jest kontynuowana.
Dlatego ODPUSZCZANIE – także znalazło się na tej liście w tym (2025) roku. Trochę jak w karcie 8 Pucharów – tu nie ma czego łatać, naprawiać ani sklejać, czas więc odpuścić i ruszyć dalej. Odpuszczanie nie jest porażką. Jest świadomą decyzją o zakończeniu czegoś, co przestało być żywe. Dzięki temu robi się miejsce na nowe.
ODWAGA – odnośnie do lęków i strachów wspomnianych powyżej.
Słowo ODWAGA jest dla mnie słowem na rok 2026.
OSZCZĘDZANIE – nie od dziś wiadomo, że nie można wiecznie żyć ponad stan i trzeba zadbać o zabezpieczenie swojej przyszłości. TAK!!! Jeśli sami się za to nie weźmiemy, nikt tego za nas nie zrobi. Robię to od kilku lat. Ostatni rok mi pokazał, że jestem w stanie oszczędzić dużo więcej, niż mi się wydawało. Tak więc zrobienie planu oszczędzania na kolejny rok, powinno być priorytetem i u mnie jest. Jeśli mogę Ci polecić jedną książkę, która pomimo tego, że stara – to nadal jara – polecam „Najbogatszy człowiek w Babilonie” George S. Clason. Naprawdę przypomina banalne podstawy, ale i mocno otwiera oczy.
ODPOWIEDZIALNOŚĆ – biorę ją za swoje wybory, nie za emocje innych ludzi. To rozróżnienie porządkuje relacje i zdejmuję ze mnie ciężar, który nie jest mój.
P – jak Planowanie, Priorytety i Prawdziwość – działanie w zgodzie ze sobą
PLANOWANIE – przygotowanie planu, ale i postępować według planu. Nasz Wielki Plan zapisany podczas noworocznych postanowień, sam się nie zrealizuje. Trzeba mądrze planować. Ustalić cel, zadać sobie pytania, co będę musiała zrobić, żeby się do celu przybliżyć. Potem umiejscowić to w czasie (w kalendarzu). Co jeszcze? Działać, małymi krokami, ale zawsze działać. Jednym słowem Planować. (Pod literą H wypisałam wszystkie elementy planowania). Kiedy pisałam ten alfabet po raz pierwszy w 2016 roku, tak naprawdę nie do końca wiedziałam, jak planować, żeby potem realizować owe plany.
Sporo wody upłynęło od tamtego czasu i wiem o wiele więcej na ten temat. Nie twierdzę, że opanowałam tę część mojego życia do perfekcji…, ale idzie mi o wiele lepiej. W tym jednak miejscu obalam jeden z mitów, że niby planowanie życia odbiera nam radość życia i nie pozwala na bycie spontaniczną. NIC bardziej mylnego. To właśnie dzięki planowaniu, umiejętnemu planowaniu, mogę pozwolić sobie na przyjemności. Na spontaniczne wypady i inne aktywności – dlatego, że wszystkie inne, ważne aspekty życia, pracy mam pod kontrolą.
PERFEKCJONIZM – „I don’t want to be perfect. Done is better than perfect” (Nie chcę być idealna. Zrobione jest lepsze od doskonałego). Świetny cytat z wywiadu z Elizabeth Gilbert. Elizabeth Gilbert & Marie Forleo on Fear, Authenticity and Big Magic. Szczególnie dla osób, które mają problem z dokończeniem tego co zaczęli, czytaj dla mnie.
W poszukiwaniu techniki dla siebie
PARTNERSTWO PRODUKTYWNOŚCI – dzięki takiej współpracy jestem o wiele spokojniejsza, że działam o wiele bardziej produktywnie. Łatwiej jest mi na bieżąco weryfikować moje pomysły. Mieć kogoś takiego, to skarb. Nie na zawsze, ale na pewnym etapie było dla mnie bardzo wspierające. Co zamiast? Pisałam o tym pod literką C.
PRESJA – nieustannie zadaję sobie pytania, jak mogę wyeliminować presję – oraz czy aby na pewno tego chcę? Czy nie jest tak, że presja działa na mnie motywująco? Dlatego będę zagłębiać się w temat presji, także tej, którą bardzo często i hojnie wywieram… nie, nie tyle na innych a właśnie sama na siebie.
POCZUCIE WINY – znajomość tego skąd biorą się: mój wstyd, moja uraza, lęki i smutki, niska samoocena, uciekanie w pracę jest ogromną częścią pracy ze słowem na rok 2024. Dlatego spróbuję odpowiedzieć na pytania, dlaczego uciekam w pracę? Dlaczego mam wyrzuty sumienia, kiedy odcinam się od toksycznych osób? Skąd bierze się to poczucie winy i co próbuję sobie nim zrekompensować. Zdecydowanie nadal będę to rozwijać w 2025 roku na moim Patreonie, gdzie serdecznie Cię zapraszam.
PRIORYTETY – nie wynikają z presji ani z porównań. Ustalam je w oparciu o to, co realnie mnie zasila i rozwija. Reszta może poczekać.
PRAWDZIWOŚĆ – wobec siebie jest ważniejsza niż spójność w oczach innych. Wolę zmienić zdanie, niż udawać, że nadal jestem w tym samym miejscu.
R – jak Równowaga, Relacje i Rytm – życie bez skrajności
RACHUNEK SUMIENIA – czyli nic innego jak Analiza Okresu Poprzedniego (miesiąca, kwartału, półrocza, roku) – szczególnie taki w okolicach nowego roku. Rozliczyć się trochę ze sobą. Co się udało a co nie. Co należy poprawić a z czego zupełnie zrezygnować. Robię to regularnie od 2017 roku – a tak na serio i ze zrozumieniem od 2018 roku. Serdecznie polecam. Mam do tego całą listę pytań i znajdziesz je w artykule „Dawno, dawno temu”
ROZPRASZACZE – od kiedy prowadzę swoją działalność, zwracam na to ogromną uwagę i cały czas zauważam, że sporo czasu marnuję właśnie na rozpraszacze. Wszędzie już wspominane media społecznościowe, Netflix itp. To jest nieustanna walka i zmaganie się z tym, czasami rozpraszanie u mnie przybiera postać ćpania wiedzy, więc cały czas trzeba się mieć na baczności.
Bezcenna równowaga
RÓWNOWAGA – to jest naprawdę coś, co pozwoliło mi przez ostatnich kilka lat umiejętnie łączyć pracę z pasją. Wiele razy w mojej przeszłości tak bardzo angażowałam się w coś, że nie zwracałam uwagi na to co się dzieje dookoła mnie. Nawet w moim najbliższym otoczeniu. W rezultacie rzucałam wszystko w diabły i to na dłuższy okres. Nawet na kilka lat robiłam sobie przerwę od mojej pasji, którą jest tarot. Dlatego teraz zwracam bardzo uwagę na to co robię i w co się angażuję. Nie bez kozery moje słowo na rok 2022 to było RÓWNOWAGA.
RELACJE – przestaję je naprawiać kosztem siebie, nawet a może szczególnie te rodzinne. Relacja nie wymaga stałego wysiłku jednej strony. Kiedy dbam o jasność, granice i uczciwość, reszta albo się układa, albo naturalnie kończy.
RYTM – odkrywam swój własny, zamiast dostosowywać się do tempa narzuconego z zewnątrz. Są okresy intensywności i są okresy regeneracji. Szanuję oba, bo każdy z nich pełni swoją funkcję.
S – jak Self-love, Spokój i Sens – wewnętrzne oparcie
SKUPIENIE – ciągle jestem zbyt zabiegana, żeby znaleźć chwilę na skupienie. Żeby skupić się na jednym konkretnym celu jednocześnie a nie na wszystkich na raz. Zazwyczaj jestem „rozproszona” więc to było, jest i będzie to dla mnie wyzwanie. Dziś, kilka lat po tym, jak zrobiłam pierwsze podejście do Alfabetu Tarocistki jest to łatwiejsze i trochę lepiej nad tym panuję. Co nie znaczy, że potrafię zawsze i wszędzie się skupić i skoncentrować. Jak to mówią, trening czyni mistrza.
SELF LOVE – #SelfLoveFriday #SelfCare – od prawie 5 lat praktykuję miłość i wdzięczność do samej siebie. Uważam, że jest to jedno z ważniejszych działań, jakie mogłam zrobić dla siebie. Mam zamiar cały czas to kontynuować. Prowadzenie Dziennika Wdzięczności jest dużą tego częścią. Jeśli także chcesz odnaleźć na nowo miłość do samej / samego siebie, serdecznie zapraszam Cię do zapisania się na Piątkowe Listy Miłosne. W tych listach dzielę się przetestowanymi przeze mnie sposobami, metodami i technikami, jak możesz to zrobić.
Update 2026, te maile cieszą się dużą popularnością, dlatego cały czas je kontynuuję i lista jest już naprawdę baaaaardzo długa. Koniecznie się zapisz, nie pożałujesz. Co ciekawe, im dalej w las, tym więcej inspiracji znajduję do tej praktyki.
Słowo na rok pomaga
SAMOOCENA – jestem dla siebie najbardziej zagorzałym krytykiem i wiecznie uważam, że jestem niewystarczająco dobra. Dlatego też warto nad tym pracować. Od Stycznia 2025 na moim Patreonie będę wspólnie z subskrybentami pracować także i nad tym zagadnieniem w ramach pracy nad słowem na rok.
SENS – nie zawsze musi być spektakularny. Czasem objawia się w powtarzalności, w prostych wyborach i w wierności temu, co dla mnie ważne. Sens nie krzyczy, raczej cicho prowadzi.
SPOKÓJ – nie jest nagrodą po wykonaniu wszystkich zadań. To decyzja o tym, jak reaguję na to, co się wydarza. Im rzadziej walczę z rzeczywistością, tym łatwiej go odnajduję.
T – jak Tu i Teraz, Tempo i Troska o siebie – obecność zamiast pośpiechu
TU i TERAZ – oczywiście należy pamiętać o przeszłości, trzeba też patrzeć w przyszłość. Jednak należy bardziej skupić się na tym co się dzieje tu i teraz. Bardzo często tkwimy po uszy w tym co już było albo za bardzo wybiegamy planami w przyszłość. W rezultacie nie dostrzegamy całego piękna jakie mamy teraz w zasięgu swoich rąk.
TROSKA – o siebie (tak! samolubna troska o siebie), o ludzi, nie tylko tych najbliższych. Warto zaobserwować znieczulicę, jaka panuje wśród ludzi. Troska o swoją przestrzeń, nie tylko tą fizyczną, ale przede wszystkim energetyczną. Pod literą B pisałam o tym więcej.
TALENTY – W 2020 zrobiłam test Gallupa i to naprawdę otworzyło mi oczy na to, czym są moje mocne strony i jak mogę je zacząć postrzegać jako talenty i jak mogę je wykorzystywać w codziennym życiu. Jest to test płatny, ale jeśli chcesz w końcu przestać pokutować za przeświadczenie, że we wszystkim musimy być SUPER jak nam to wmawiano w szkole (przynajmniej za moich czasów), to naprawdę warto odkryć choćby swoje TOP 5.
TEMPO – uczę się je regulować, zamiast ciągle przyspieszać. Nie wszystko musi wydarzyć się teraz. Zmiana, która ma zostać, potrzebuje czasu.
TROSKA O SIEBIE – nie jest dodatkiem do życia, lecz jego fundamentem. Kiedy dbam o siebie w małych, codziennych sprawach, nie muszę ratować się w momentach kryzysu.
U – jak Uważność, Uczciwość i Uziemienie – powrót do realności
UMIEJĘTNOŚĆ SŁUCHANIA – często nie potrafię słuchać innych i tego co mają do powiedzenia. Niby słucham to co się do mnie mówi, ale nie zawsze słyszę. Tak, taka umiejętność to dobra rzecz. Pamiętajmy, słyszeć to nie znaczy słuchać.
UCZCIWOŚĆ – nie tyle chodzi mi tutaj o uczciwość względem ludzi i świata – to jest dla mnie oczywiste (karma wraca, czy tego chcemy czy nie). Przede wszystkim myślę tu o uczciwości względem samej siebie. Dość często oszukiwałam siebie i tkwiłam w sytuacjach i relacjach, które wcale nie były dla mnie dobre. Niestety o tym musze sobie sama czasami przypominać.
Kontakt z naturą jest dobry na wszystko
UZIEMIENIE – jeśli zerkniesz pod R, to będzie pierwszy krok do uziemienia. Zawsze podążać wedle swoich wartości i dbać o równowagę w swoim życiu. Już moja teściowa (dziś niestety nie ma jej już z nami), która zupełnie nie była związana z ezoteryką, zawsze mi powtarzała, że jeśli czujesz stres, zmęczenie, ciśnienie, złe emocje, idź do lasu i przytul brzozę. To uspokaja i daje kontakt z naturą, z Matką Ziemią. Uziemiać można się na wiele, także zwyczajnych, sposobów. Spacer na boso – o ile aura pozwala – jest do tego celu idealny. Ja w horoskopie urodzeniowym wcale nie mam mocno zaznaczonego żywiołu wody. Pewnie dlatego nad wodą czuję się najlepiej. Bardzo mnie uziemia i uspokaja, szczególnie po sesjach tarotowych.
UWAŻNOŚĆ – kieruję ją tam, gdzie naprawdę jestem, zamiast żyć wyłącznie w projekcjach przyszłości lub analizach przeszłości. Uważność nie polega na kontroli myśli, lecz na ich zauważaniu. Dzięki niej odzyskuję kontakt z tym, co realne.
UCZCIWOŚĆ – wobec siebie staje się punktem odniesienia dla wszystkich innych decyzji. Kiedy nie muszę się przed sobą tłumaczyć, pojawia się spokój i klarowność.
W – jak Wybór, Wytrwałość i Wartości – sprawczość na co dzień
WYTRWAŁOŚĆ – tej zawsze mi brakuje, żeby dokończyć to co zaczęłam. Nauczyłam się rozbijać wielkie zadania (słonie) na drobne kawałki i działać wytrwale. Mój horoskop urodzeniowy pięknie pokazuje owo „rozproszenie”. Mam w nim coś, co nazywa się rozbłysk, czyli wszędzie wszystko pięknie rozproszone. Dlatego mawiam, że mam bardzo wiele zainteresowań i chętnie się w nie angażuję, jednak to dokończenie wszystkiego wymaga ode mnie samozaparcia i nie lada wytrwałości.
WYBÓR – przyjmuję fakt, że zawsze coś wybieram, nawet gdy decyduję się nie działać. Ta świadomość przywraca mi sprawczość. Zamiast pytać „czy mam wybór?”, pytam „jaki wybór jest teraz najbardziej zgodny ze mną?”.
WARTOŚCI – nie są hasłami, lecz praktyką. Sprawdzam je w codziennych decyzjach, sposobie pracy i relacjach. To one nadają kierunek, gdy motywacja chwilowo słabnie.
Y – to litera w procesie (miejsce na to, co jeszcze nienazwane)
Z – jak Zdrowie, Zaufanie i Zgoda – stabilność bez kontroli
ZDROWIE – a właściwie jak zaproponowała w komentarzu Pani Bożenna – ZDROWY TRYB ŻYCIA. Zawsze należy dbać o siebie, nawet jeśli to tylko chwila dziennie. Nie robię się młodsza, a w zdrowym ciele, zdrowy duch. Diety typu CUD lub GŁODÓWKI są nie dla mnie. Raz spróbowałam i nie skończyło się to dla mnie dobrze. No i oczywiście ruszać się. Mały update, okazało się, że najlepiej (dla mnie przynajmniej), kiedy trzymam się wyznaczonych okienek godzinowych na jedzenie. Na przykład w moim przypadku najlepiej sprawdza się system 16 godzin bez jedzenia na 8 godzin posiłkowych. Porę można wybrać sobie jaka nam najlepiej pasuje. Są też do tego apki, które nam w tym pomogą i są darmowe.
ZOBOWIĄZANIA – zdaję sobie sprawę z tego, że jestem już od wielu lat dorosła i skoro sama się do czegoś obowiązuję, to wiem co robię. Po głębszym jednak zastanowieniu, NIC nie musi być wykute w kamieniu. Wszystko można modyfikować i zmieniać, kiedy zajdzie taka potrzeba. Pod koniec 2023 zdecydowałam się dokonać MEGA zmiany w mojej karierze zawodowej. I to w 20-tą rocznicę pracy tam! (tak, jestem długodystansowcem, ale czy właśnie takie nie jest Pokolenie X?). Bardzo się z tego cieszę, ponieważ mogłam zrobić to co czułam już od ponad roku. Nic nie jest na zawsze w naszym życiu, a życie mamy jedno. Tu także chodzi o zobowiązania finansowe, ale o nich wspomniałam pod literą D.
Polityczna poprawnośc to fikcja
ZACHOWAWCZOŚĆ – w 2023 skończyłam 50 lat i w końcu uznałam, że nadszedł czas by zdjąć białe rękawiczki. Przestać chować się za maską zachowawczości i poprawności politycznej. To sprawiało, że bardzo często popadałam ze skrajności w skrajność. Dlatego w 2024 roku będę szukać i wyznaczać, gdzie leżą moje granice. Na początku 2025-go roku, te granice są z grubsza wyznaczone. Teraz będę je umacniać.
ZAUFANIE – buduję je powoli, głównie wobec siebie. Wiem, że poradzę sobie nawet wtedy, gdy rzeczy potoczą się inaczej niż planowałam. To poczucie daje mi wewnętrzną stabilność.
ZGODA – nie oznacza bierności. Jest uznaniem tego, co jest, bez wewnętrznego oporu. Z tego miejsca mogę działać mądrzej i spokojniej.
Coroczna aktualizacja – nieustanne zmiany.
Tak oto powstał mój Noworoczny Alfabet Tarocistki. Przyznam, że zaczynałam spisywać swoje zagadnienia już sporo wcześniej. Czasami coś zmieniałam, czasami usuwałam, a czasami nie mogłam się zdecydować, które z nich zamieścić. Dlatego teraz pod niektórymi literami jest więcej niż jedno hasło.
Co roku jednak coś dopisuję, troszkę zmieniam. Nie tyle, żeby był bardziej chwytliwy, ale przede wszystkim, aby był aktualny i zgodny z tym, co aktualnie się dzieje w moim życiu. Mnie zainspirowały inne które czytałam, mam nadzieję, że i ten kogoś zainspiruje do stworzenia własnego.
Buziaki, Beata.



Pod wieloma stwierdzenia mi bym się podpisała.Szczegównie Yerba Mate, którą kiedyś popijając. A pod z zaproponowałabym zdrowy styl źycia.Tyle,źe jak go usadowić w tym zabiegany rytmie. Nie ma czasu.
Świetny pomysł pod „Z” – jak zdrowy tryb życia. 🙂 Natomiast, jeśli chodzi o brak czasu, to niestety każdy albo prawie każdy tak teraz ma. Ja zawsze staram się po kawałku, po troszeczkę. Najpierw przerzuciłam się na pieczywo razowe. Potem wyeliminowałam słodycze. Jeśli zaś chodzi o ruch fizyczny, to najchętniej chodziłabym na fitness 5 razy w tygodniu, ale musiałam ograniczy – są rzeczy ważne i ważniejsze. Natomiast pamiętam jak zaczynałam, najpierw raz w tygodniu poszłam sprawdzić. Można to zastąpić spacerem lub rowerem (może jednak nie zimową porą). To nie tylko dobrze robi na ciało i ducha ale także na głowę. Szczególnie zmęczoną i zestresowaną. 🙂