Kilka porad dla początkujących – cześć piąta.

Kilka porad dla początkujących – cześć piąta.

Kilka porad dla początkujących – cześć piąta.


Dostałam ostatnio maila bezpośrednio dotyczącego porad dla początkujących, po którym pomyślałam, że od czasu do czasu dobrze jest przypominać, jakie są rady te dla początkujących tarositek / tarocistów. Jakie pułapki czekają po drodze i na co warto zwracać uwagę. Celowo piszę warto a nie musisz, ponieważ każdy z nas jest inny i niczego nie należy nakazywać tylko dlatego, że ja mam wieloletnie doświadczenie w pracy z tarotem.

Treść wiadomości: Witam, 5 miesięcy temu miałem stawionego tarota i o dziwo ponad 70% się sprawdza, ponieważ wszystko notowałem w zeszycie. Sesja była robiona przez Messengera. Od pewnego czasu ciągnie mnie żeby zacząć się uczyć tych kart. Mam kilka pytań ponieważ czytając i oglądając w Internecie natknąłem się na wiele sprzecznych informacji. Będę zobowiązany za rady.

Oto pytania, które otrzymałam w mailu i odpowiedzi, jakich udzieliłam.

Jaki powinien być kolor obrusu na stole do rozkładania kart i czy ma to jakiekolwiek znaczenie? Może brak nakrycia?

Odp. Jeśli chodzi o obrus, to tutaj przede wszystkim główną rolę odgrywa nasza estetyka. Ja preferuję ciemne kolory i dlatego wybrałabym czarny, bordowy albo głęboki zielony, ale to są tylko moje osobiste preferencje. Tak naprawdę panuje tutaj zupełna dowolność. Nie ma znaczenia czy obrus będzie czerwony, granatowy, zielony, w kropki czy może w astrologiczne lub magiczne symbole. Wszystko zależy absolutnie od tego, co nam się tak naprawdę podoba.
Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że są różne kultury, religie, organizacje, które z góry narzucają nam pewien kanon i musimy się jego trzymać. W innych przypadkach jednak i tak wszystko sprowadza się do tego, co nam się podoba i co nam pasuje.

To troszkę tak samo jak sposób przechowywania kart, między innymi owijanie ich w tkaniny. Są przecież szkoły które mówią, że musi to być czarny albo czerwony jedwab, albo biała, naturalna, bawełniana lub lniana tkanina.

Moja jedna uwaga odnośnie obrusu, to najlepiej aby był wykonany z włókien naturalnych. Nie uwierzy Pan jak nieocenionym źródłem takich tkanin może być second hand. Znajdzie Pan tam nie tylko piękne wzory ale i naprawdę bardzo dobre gatunkowo tkaniny.

Głównym więc elementem który według mnie jest ważny przy wyborze tkaniny, jest przede wszystkim jej skład. Kolor to jest już naprawdę rzecz bardzo osobista.

Rozkład roczny 3

Mało tego, obrus wcale, ale to wcale nie jest potrzebny. Wystarczy blat stołu albo biurka, na którym zazwyczaj pracuje Pan z kartami. A przecież nawet stół nie jest do tego potrzebny.
Wyobraźmy sobie, że zabieramy karty ze sobą i idziemy na łono natury. Wystarczy mieć właśnie tą naturalną tkaninę którą położymy na trawie i to na niej będziemy rozkładać karty.

Więc nawet brak nakrycia nie będzie tutaj przeszkodą, a na pewno nie powinien być przeszkodą.

2.Czy stół do stawiania kart może być również wykorzystywany do czegoś innego na przykład do jedzenia, do ustawienia na nim telewizora itp.? Czy musi być to „ołtarz” służący tylko dla jednego celu?

Odp. Tutaj wszystko zależy od tego, czy ma Pan na tyle miejsca i przestrzeni w domu, gdzie może Pan sobie pozwolić na to, żeby mieć dedykowane miejsce do pracy z tarotem.
To wcale nie musi być ołtarz, dlatego że ołtarz służy także do zupełnie innych celów. Mój ołtarz jest naprawdę nieduży i nie mam tam za wiele miejsca do pracy z kartami. Chociaż mogę się poszczycić tym, że mam cały pokój, tylko do własnej dyspozycji, który jest dedykowany do pracy magicznej ale i tortowej. Natomiast ja osobiście karty rozkładam na moim biurku.

To jest moje miejsce pracy i to jest miejsce, w którym rozmawiam z klientami. Moje biurko jest stare, tak zwane pocztowe, ma więc też sporo miejsca nie tylko do pracy ale i do przechowywania różnych rzeczy. Natomiast czasami zdarza mi się pracować na moim dużym stole jadalnianym, kiedy od czasu do czasu po prostu potrzebuję zmienić otoczenie. Czasami zabieram przecież karty ze sobą do ogrodu, wówczas pracuje na stole tarasowym czy ogrodowym.

Czasami w ogóle nie mamy takiej możliwości, żeby mieć w swoim pokoju czy w swoim domu miejsce do pracy z tarotem, ponieważ być może nie ujawniliśmy się jeszcze z naszą pasją przed naszymi bliskimi. Wówczas najlepszym rozwiązaniem jest właśnie kawałek naturalnego obrusu albo naturalnej tkaniny, który zawsze będziemy mogli rozłożyć nieważne w jakim miejscu będziemy, nawet na ziemi czy podłodze.

Kilka porad dla początkujących – cześć piąta.

Stół rytualny nie powinien być miejscem w którym się robi inne codzienne rzeczy. Natomiast miejsce do pracy z tarotem dobrze by było mieć zawsze jedno, ponieważ to tam będziemy koncentrować się na kartach. Nie polecam szafki pod telewizor z jednego praktycznego powodu, zazwyczaj jest tam tak mało miejsca, że nie mamy możliwości zrobić większego rozkładu kart, nie mówiąc już o zapaleniu świecy, ani wygodnego notowania naszych przemyśleń.

Odpowiadając więc na pytanie, to wcale nie musi być ołtarz, to wcale nie musi być osobny stół, to może być mały kąt, w którym po prostu znajdzie się odrobina powierzchni, żeby zapalić świecę, wyciszyć się i skoncentrować, rozłożyć naszą tkaninę i zagłębić się w karty.

3.Czy prawdą jest że nie wolno stawiać kart samemu sobie? Jeżeli tak to dlaczego?

Odp. Takie powiedzenie, czy takie mity narosły wokół tarota ponieważ, często osoby początkujące w tarocie nie potrafią w obiektywny sposób ocenić, czy odpowiedź jest taka a nie inna ponieważ to oni bardzo tego pragną, czy faktycznie takie jest głębsze przesłanie rozkładu. Ja uważam, że na początek zanim zaczniemy stawiać karty dla innych, idealnie jest uczyć się na sobie. Fajnym sposobem jest stawianie kart dla siebie na przeszłe wydarzenia. To pozwoli Panu sprawdzić, czy kierunek wniosków oraz interpretacji jest właściwy. Dlatego karta dnia czy karty dnia dla osoby początkującej są genialnym sposobem nauki tarota. Genialnym w swojej prostocie.

4.Ostatnie pytanie. Czy można stawiać karty osobie, która o tym nie wie. Na przykład komuś z członków rodziny żeby się dowiedzieć o jego życiu.

Odp. Tutaj moja odpowiedź brzmi kategorycznie nie. Zaczynamy w tym pytaniu wchodzić w etykę pracy z tarotem, dlatego jest tak wiele sprzecznych informacji w sieci. Dla każdego działania zgodne z etyką są zupełnie inne, więc motywy i sposoby działania będą inne. Ja uważam, że ingerowanie w życie osób trzecich jest niezgodne z etyką, nieuczciwe i jest po prostu wtykaniem nosa w nieswoje sprawy. A już robienie tego za ich plecami, to po prostu zupełny brak szacunku a czasami proszenie się o kłopoty.
My też nie chcielibyśmy, żeby ktokolwiek w jakikolwiek sposób ingerował nasze życie.

Mam nadzieję że udało mi się rozwiać wszelkie wątpliwości. W razie dodatkowych pytań, serdecznie zapraszam do kontaktu. 🙂

Jeśli masz do nie pytanie, napisz

Dość często dostaję różne pytania dotyczące tego, jak zacząć z tarotem, czy takie lub inne działania są wymagane i koniecznie. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ nie bierzemy niczego za pewnik i staramy się je weryfikować. Jestem ogromnie wdzięczna za zaufanie, którym jestem obdarowywana, to także oznacza, że robię coś dobrze. 🙂 Więc nie krępuj się i jeśli chcesz zapytać o coś związanego z nauką tarota, śmiało do mnie napisz maila.

Dlatego dodatkowo przygotowałam też kilka wskazówek, czyli kilka porad dla początkujących. Jest to już piąta część takich wskazówek. Linki do poprzednich artykułów znajdziesz na końcu.

Zacznij od stawiania kart dla siebie.

Na początku nawet nie myśl o stawianiu kart dla innych. Warto przy tej okazji zastanowić się, nad swoją motywacją związaną z pracą z tarotem. Czy uczysz się tarota ponieważ chcesz stawiać karty dla innych? Jeśli tak to dlaczego? Być może chcesz dorobić się szybkiej kasy? UWAGA – to naprawdę wcale tak nie wygląda. Wiele z wróżek, tarocistek, astrolożek ma więcej niż jedną pracę właśnie po to, żeby rozwijać swoją pasję związaną z tarotem. Jeśli więc Twoim motywem przewodnim jest szybka i łatwa kasa, radzę to raz jeszcze przemyśleć. Najlepiej kilka razy.

Dlatego lepiej na początku stawiać karty dla siebie, żeby to właśnie siebie lepiej poznać. Twoja motywacja, to co tobą kieruje w nauce i pracy z tarotem, jest tutaj naprawdę kluczowa. Zadaj sobie pytanie po co to robisz. To już na początku drogi bardzo pomoże Ci nadać odpowiedni kierunek twojej pracy z tarotem. Pomoże Ci to też odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę Tobą kieruje lub kierowało, kiedy zaczynałaś / zaczynałeś swoją przygodę z tarotem.
Mało tego, co jakiś czas warto wracać do tego pytania, w razie gdyby po drodze zdarzyło się zgubić kierunek i zwątpić.

Zbieraj informacje.

Czytaj, oglądaj, słuchaj, odczuwaj i staraj się myśleć samodzielnie.
Zdaję sobie sprawę z tego, że często na początek nie polecam zaczytywanie się wszelkimi książkami na temat tarota, ale praca z tarotem nieodłącznie wiąże się z literaturą.
Czasami to może być bardzo mylące, ale warto zbierać informacje z zupełnie przeciwnych źródeł i sprawdzać, nawet z pozoru sprzeczne informacje. W taki właśnie sposób zorientujesz się, co współgra z tobą już od samego początku, a co nie.
To bardzo poszerza horyzonty ale też pozwala obserwować różnice w podejściu i rozumieniu kart. To także czasami pozwala potrząsnąć w posadach swoimi własnymi poglądami.
Zrozumiesz także, że inni mają całkowicie inne poglądy i mają do tego prawy – dokładnie tak jak Ty. 🙂

Zbieranie informacji pomoże Ci też w sytuacjach kiedy mówisz, że nie masz czasu na fizyczne rozkładanie kart.
Kiedy faktycznie nie masz chwilowo czasu na to, warto właśnie podejść do tematu od strony merytorycznej, czyli czytać i słuchać o tarocie.
Są przecież wspaniałe podcasty, wspaniałe kanały na YouTube, czy świetne blogi na ten temat. Lub chociaż wybierz książkę którą chcesz o tarocie poczytać i na niej się skoncentruj. To także jest praca która wiąże się z tarotem.

Teraz przyszła pora na trochę bardziej kontrowersyjny punkt programu.

Nie oczekuj, że znajomość poszczególnych kart sprawi, że będziesz tarocistką lub tarocistą.
Przykro mi, ale nie.
To troszkę tak jakby powiedzieć, że ktoś, kto nauczył się dopiero alfabetu może już płynnie czytać i rozumieć, co przeczytany tekst tak naprawdę oznacza.

To niestety tak nie działa. Nie spiesz się. Daj sobie czas na głębsze zrozumienie opisów kart ale i samych kart. Daj sobie czas na głębsze zrozumienie wiadomości z nich płynących.

Często powtarzam, że nauka czy zgłębianie tarota, do długa droga, nie na tygodnie czy miesiące, raczej na lata. Przygoda z tarotem to droga, która często bywa wyboista. Nie piszę tego żeby Cię zniechęcić, bardziej po to, żeby zbudować Twoją świadomość. To pozwoli Ci zweryfikować swoje motywy ale też przygotuje Cię na to, żeby otworzyć się na to doświadczenie.

Nie oczekuj, że nauczysz się tarota tak na 100%.

Tarota będziesz się uczyć przez całe życie, ja przynajmniej tak uważam. Taka świadomość pozwoli Ci uniknąć przytłoczenia tarotem i ogromem wiedzy do zgłębienia i przyswojenia. Ponieważ informacji o tarocie jest naprawdę ogromna ilość.

Nie wyznaczaj więc sobie nie realnych celów, że na przykład za 3 lub 6 miesięcy nauczysz się tarota. To jest nierealne i niemożliwe. Owszem, możesz nauczyć się słów kluczowych, opisujących karty, ale jak już wspomniałam w poprzednim punkcie, nie uczyni to z ciebie tarocistki czy tarocisty.

Szczególnie kiedy jesteś na początku drogi, dobrze jest mieć pewien plan, pewną strukturę, ale dobrze jest też zaakceptować tak zwany organiczny proces zgłębiania wiedzy o tarocie. Nie wyznaczaj więc sobie nierealnych terminów, że na przykład w tym konkretnym okresie opanujesz wielkie arkana albo inną część talii.
Kiedy dopiero zaczynasz swoją przygodę z tarotem nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile pracy przed Tobą i ile czasu na to potrzeba.

Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, do jak głębokiej króliczej norki wchodzisz. 🙂


Czas jest tutaj kluczowy ponieważ na wszystko przychodzi właściwa pora. Dostrzeżesz i poczujesz że jedno będzie wiodło do drugiego. Poczujesz, kiedy zechcesz połączyć naukę tarota na przykład z numerologią, astrologią, kabałą i innymi.
To często są rzeczy, których na początku nawet nie będziesz dostrzegać.

Zaakceptuj i przyjmij więc drogę jako proces a nie jako cel do osiągnięcia.
Niech ta droga, ten proces, będzie jak najbardziej naturalny i organiczny jak to tylko możliwe. Wyeliminujesz w ten sposób brak równowagi. Dzięki temu twoja więź z tarotem będzie lepsza i silniejsza, ale też bardziej autentyczna.

Wykorzystuj tarota aby analizować siebie.

Do tego przecież używany jest tarot i w tym jest naprawdę świetny. Tu nie chodzi o dostrzeganie w tarocie tego, co chcemy zobaczyć. Bardziej o to, żeby dostrzec co jest tą prawdziwą wiadomością. Warto tutaj również wspomnieć o tym, żeby nauczyć się przejmować także te trudne i bardziej wymagające wiadomości od kart. Nie tylko te miłe i pozytywne.

To oczywiście działa również w drugą stronę. Dostrzegaj też światło w tych wiadomościach a nie tylko cień i samo zło. To właśnie poszukiwanie tej równowagi jest najbardziej istotne w pracy z tarotem.

Tarot służy do pracy nad sobą, do rozwijania siebie, swojej intuicji ale i pomaga zrozumieć siebie na głębszym poziomie.

Pisz, notuj, prowadź tarotowe dzienniki.

Tutaj wspomnę o jednej z najmniej lubianych czynności, może nie przez wszystkich ale jednak, mianowicie o tarotowych dziennikach, notatnikach i zapiskach. Tak wiem, nie wszyscy lubią robić notatki i nie wszyscy lubią pisać. A pisania tutaj jest naprawdę sporo. Ja także zaliczam się do tych osób, które niespecjalnie lubiły robić notatki. Kiedy z czasem jednak zaczęłam, okazało się to nieocenioną wartością. Zapisywanie pomaga także zapamiętywać to czego już się nauczyliśmy o tarocie. To świetny sposób na analizowanie tego, czego się dowiedzieliśmy. Ja to również nazywam takim fajnym sposobem na rozkminianie. To jest też wspaniały sposób i świetna metoda, aby rejestrować swój proces nauki tarota.

Kiedy czasami wracam do swoich zapisków, sama się dziwię, jak długą drogę przeszłam. Jak moje poglądy o tarocie uległy zmianie. Jak dojrzałam jako trocistka, jako kobieta, jako człowiek. Nie rezygnuj więc z zapisywania swoich przemyśleń. To wcale nie muszą być elaboraty. Często wystarczy tylko kilka zdań. 🙂

Na koniec oklepany frazes – ale prawdziwy.

W ostatnim punkcie chciałabym zwrócić uwagę na to, o czym czasami zapominamy. Zawsze w tarocie i we wszelkich wiadomościach z nim związanych, odszukuj to co działa dla ciebie a niekoniecznie dla innych. Ucząc się tarota, zresztą nie tylko tarota, pragniemy przecież autentyczności w doświadczaniu, w duchowości. Chcemy, żeby to miało też wydźwięk osobisty. Takie też to być powinno.

Nie akceptuj więc tak z marszu informacji które zbierasz. Zapewniam że tych informacji będzie naprawdę bardzo dużo. Filtruj je wszystkie poprzez swoje rozumienie i postrzeganie siebie, ale także świata dookoła Ciebie jak i samych kart.

To jest przecież Twoja praktyka i Twój sposób na rozumienie, akceptowanie i wyciąganie wniosków. Fajnie jest się uczyć na doświadczeniach innych i to bardzo często ułatwia nam tą drogę. Zawsze przyjmuj te informacje poprzez swoje rozumienie i postrzeganie, poprzez swoje doświadczenie.

Pamiętaj, to Twoja praktyka, to Twoja droga. Na tym zakończymy kilka porad dla początkujących – część piąta.

Jeśli nie chcesz przegapić spotkań na żywo, gdzie omawiam te i inne zagadnienia, dołącz do mnie na Fb Tarocistka Beata

Wszystkie poprzednie znajdziesz na moim kanale na YT w dziale Nauka Tarota.


Zachęcam do przeczytania wszystkich części w serii „Porady dla początkujących”.

Materiały źródłowe

Warto przeczytać

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *