Noworoczny Alfabet Tarocistki.

Noworoczny Alfabet Tarocistki.

 

Kilka lat temu przeczytałam coś takiego jak alfabet blogera. Na początku zdziwiło mnie to, potem jak się w to zagłębiłam – uznałam że ma to sens. Tylko dla mnie tym większy, kiedy zacznę go pisać wraz z nowym rokiem. Takim sposobem mam dwa w jednym, po pierwsze spisałam co jest dla mnie istotne, po drugie – to potencjalne CELE na nowy rok. Zupełnie inna forma ich ustalania.

 

Oto Noworoczny Alfabet Tarocistki. A skoro Tarocistka też człowiek, to i niekoniecznie ezoteryczny będzie to miało wydźwięk.

 

A – Asertywność – jest mi niezmiernie ciężko powiedzieć czasami NIE. Nie chodzi mi o to, że zawsze trzeba odmawiać, ale czasami trzeba powiedzieć NIE – żeby żyć tak jak chcę a nie tak jak świat tego ode mnie oczekuje.

B – Bezinteresowność – szczególnie w czasach galopującego konsumpcjonizmu, zmuszania nas do płacenia dosłownie za wszystko.

C – Cierpliwość – nie grzeszę niestety cierpliwością i zawsze ciężko mi nad tym zapanować. Więc tak, wszelkimi sposobami ćwiczyć cierpliwość.

D – Doskonałość a tak naprawdę nie Doskonałość. Nie ma ludzi idealnych. Dziękować Bogu.

E – Elokwencja – uważam, że nasze słownictwo niestety ubożeje. Bardzo często słyszę młodych ludzi, który nie potrafią sklecić rozsądnego zdania. Sama nie zawsze to potrafię, więc CZYTAĆ, CZYTAĆ, CZYTAĆ.

F – FIT – uczęszczać na fitness, biegać – być aktywnym. Przyznam, że to kontynuacja z ubiegłego roku.

G – Grupa krwi – polecam wszystkim sprawdzenie swojej grupy krwi. Czasami pozwala to uratować człowiekowi życie. W moim przypadku to jedno mam zrealizowane. Na szczęście nie mam bardzo rzadkiej grupy.

 

W tym miejscu polecam post pod tytułem „Grupa Krwi”.

 

H – Harmonia – żyć w harmonii ze sobą, z otoczeniem, z rodziną, ze światem. Zdaję sobie sprawę, ze to słowo kryje w sobie wiele. Niemniej jednak warto próbować.

I – „I don’t want to be perfect. Done is better than perfect” (Nie chcę być idealna. Zrobione jest lepsze od idealnego). Świetny cytat z wywiadu z Elizabeth Gilbert. Elizabeth Gilbert & Marie Forleo on Fear, Authenticity and Big Magic Szczególnie dla osób, które mają problem z dokończeniem tego co zaczęli.

J – Jakość, tu każdy musi zdefiniować własną i co przez to rozumie. Ja mam na myśli nie jakość rzeczy, a jakość życia. Nie trzeba mieć milionów, by jakość naszego życia była lepsza. Róbmy to co kochamy, czasami nawet po godzinach regularnej pracy. Spędzajmy czas tylko z ludźmi, których kochamy, cenimy i od których możemy się czegoś nauczyć.

K – Kochać – życie, ludzi, siebie – kolejność dowolna.

L – Lenistwo – niwelować, niwelować, niwelować aaaa i jeszcze tępić.

M – Minimalizm – to jest to, czego uczę się już od ubiegłego roku. Marnotrawstwo – za wiele kupuję i za wiele marnuję. Trzeba położyć temu kres.

N – Niepamięć – nie chodzi o to żeby zapominać, ale nie zadręczać się, nie rozpamiętywać złych, trudnych lekcji jakie życie nam zgotowało, ale wyciągać z nich nauki. Przebaczyć i iść dalej.

O – Otwierać się na innych ludzi i na nowe rzeczy / doznania. Nie bać się ich. Wszak strach jest mordercą wszelkiej kreatywności. To jest kolejny cytat z wywiadu z E. Gilbert.

 

W tym miejscu, myślałam, że nie uda mi się dobrnąć do końca. 🙂

 

P – Planować – przygotować plan ale i postępować według planu. Wielki plan zapisany podczas noworocznych postanowień, sam się nie zrealizuje. Trzeba mądrze planować. Ustalić cel, zadać sobie pytania, co będę musiała zrobić, żeby się do celu przybliżyć. Potem umiejscowić to w czasie (w kalendarzu). Co jeszcze? Działać, małymi krokami ale zawsze działać. Jednym słowem Planować.

R – Rachunek sumienia – szczególnie taki w okolicach nowego roku. Rozliczyć się trochę ze sobą. Co się udało a co nie. Rower – częściej jeździć na rowerze. To także ciąg dalszy z ubiegłego roku.

S – Skupienie – ciągle jestem zbyt zabiegana, żeby znaleźć chwilę na skupienie. Żeby skupić się na jednym konkretnym celu jednocześnie a nie na wszystkim na raz. Zazwyczaj jestem „rozproszona” więc będzie to dla mnie wyzwanie.

T – Teraz – oczywiście należy pamiętać o przeszłości, trzeba też patrzeć w przyszłość, jednak należy bardziej skupić się na tym co się dzieje teraz i tutaj.

U – Umiejętność słuchania – często nie potrafię słuchać innych i tego co mają do powiedzenia. Tak, taka umiejętność to dobra rzecz. Pamiętajmy, słyszeć to nie znaczy słuchać.

W – Wytrwałość – tej zawsze mi brakuje, żeby dokończyć to co zaczęłam. Pozostaje rozbić wielkie zadania (słonie) na drobne kawałki i działać wytrwale.

Y – Yyyyyyyyy……. 😀 Yerba Mate zamiast kawy. Piję zdecydowanie za dużo kawy.

Z – Zdrowie – zawsze należy dbać o siebie. Nie robię się młodsza a w zdrowym ciele, zdrowy duch.

 

Tak i oto powstał mój Alfabet. Przyznam, że zaczynałam spisywać swoje zagadnienia już jakiś czas temu. Czasami zmieniałam, czasami usuwałam a czasami nie mogłam się zdecydować, które tu umieścić.

Mnie zainspirowały inne które czytałam, mam nadzieję że i ten kogoś zainspiruje do stworzenia własnego. 🙂

Warto przeczytać

4 komentarze

  1. Pod wieloma stwierdzenia mi bym się podpisała.Szczegównie Yerba Mate, którą kiedyś popijając. A pod z zaproponowałabym zdrowy styl źycia.Tyle,źe jak go usadowić w tym zabiegany rytmie. Nie ma czasu.

    1. Świetny pomysł pod „Z” – jak zdrowy tryb życia. 🙂 Natomiast, jeśli chodzi o brak czasu, to niestety każdy albo prawie każdy tak teraz ma. Ja zawsze staram się po kawałku, po troszeczkę. Najpierw przerzuciłam się na pieczywo razowe. Potem wyeliminowałam słodycze. Jeśli zaś chodzi o ruch fizyczny, to najchętniej chodziłabym na fitness 5 razy w tygodniu, ale musiałam ograniczy – są rzeczy ważne i ważniejsze. Natomiast pamiętam jak zaczynałam, najpierw raz w tygodniu poszłam sprawdzić. Można to zastąpić spacerem lub rowerem (może jednak nie zimową porą). To nie tylko dobrze robi na ciało i ducha ale także na głowę. Szczególnie zmęczoną i zestresowaną. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *